Świadectwa

REGULAMIN                TRASA               INFORMACJE ORGANIZACYJNE               ŚWIADECTWA               GALERIA


 

II Pielgrzymka „Bydgoski Józef Rowerem na Jasną Górę”

1-5 lipca 2019

Wakacje to dla większości piękny czas, kojarzący się z wolnością czy urlopowymi wyjazdami. Jednak dla tysięcy Polaków to czas wyjątkowy – wtedy właśnie zabierają ze sobą najpotrzebniejsze rzeczy i ruszają w drogę, mając przed sobą jeden główny Cel – Tron Matki na Jasnej Górze. Również z parafii pw. Św. Józefa Rzemieślnika w tym roku ruszyła druga już pielgrzymka „Bydgoski Józef rowerem na Jasną Górę”. Tym razem naszym hasłem przewodnim były słowa św. Jana Pawła II: „Wymagajcie od siebie, choćby inni od Was nie wymagali”. Był to piękny czas, pełen wyjątkowych przeżyć, które z pewnością zapadną w naszych sercach i duszach na długo.

Wyruszyliśmy 1 lipca, rozpoczynając daleką drogę oczywiście Eucharystią, podczas której przedstawiliśmy Maryi nasze intencje. Każdy z nas niósł przez całą drogę konkretne osoby czy wydarzenia, oddając w ofierze swoje zmęczenie, niedogodności drogi i modlitwy.
Wystarczył jeden dzień, aby grupa trzydziestu, w większości nieznanych sobie osób stała się jedną, wielką rodziną. Przez cały czas pielgrzymowania każdy z nas mógł liczyć na drugiego, jadącego obok. Atmosferę wspólnoty wzmacniały wspólne Msze Święte, Liturgia Godzin, modlitwy, ale także posiłki czy zwyczajne Bycie obok podczas postojów czy noclegów.

Oczywiście podczas naszego pielgrzymowania mieliśmy także okazję zadbać o nasze dusze. Każdego dnia słuchaliśmy kazań i rozważań naszego Przewodnika – Proboszcza parafii pw. Św. Józefa Rzemieślnika, Ks. Bogusława Konieczki. Starał się on w swoich słowach wskazać nam drogę formowania prawego sumienia, a także dawał wskazówki, jak świadczyć o Chrystusie w dzisiejszym świecie.

W trakcie drogi mieliśmy także okazję do własnych, duchowych rozważań. Przemierzając kolejne kilometry trasy, mijając pola i lasy z dala od miejskiego zgiełku, mogliśmy doświadczać cudu Bożego stworzenia, słuchając ciszy i odpoczywając „na zielonych pastwiskach”.

W końcu, po pięciu dniach tych wyjątkowych rekolekcji w drodze dotarliśmy do naszej Mamy. Wspólnie uklęknęliśmy przed Obrazem Jasnogórskiej Pani i wylaliśmy nasze radości i smutki, uśmiechy i trudy. Doświadczyliśmy wielkiej, Matczynej Miłości – Ta, która na nas czekała i widziała nasz trud, przytuliła nas do Swojego Serca.

Tego dnia wzięliśmy udział także w Apelu Jasnogórskim, oddając naszej Matce intencje podjęte w drodze. Kolejnego dnia natomiast mięliśmy okazję przeżyć centrum naszej Pielgrzymki – Mszę Świętą w Kaplicy Cudownego Obrazu.

Te niezwykłe dni lipca każdemu z nas zapadły głęboko w serce. Pielgrzymka „Bydgoski Józef rowerem na Jasną Górę” dobiegła końca, jednak ślad, który pozostał w naszych duszach, z pewnością będzie trwał…

Ania


 

I Pielgrzymka „Bydgoski Józef Rowerem na Jasną Górę”

2-6 lipca 2018

 

 „Moc w słabości się doskonali”

Po wielu wątpliwościach, treningach rowerowych, które nie wypadały najlepiej, stanęłam przed ołtarzem i powiedziałam:„ja nawaliłam, ale Ty Matko możesz dać mi siłę, Ty św. Józefie pomożesz”……. i ruszyłam J

Każdego dnia byłam jak uskrzydlona, że wciąż daję radę, że coraz bliżej, że trudy naprawdę wzmacniają …

Wzrastałam w siłę podczas naszych wspólnych modlitw i śpiewów. Czerpałam energię z uśmiechów otaczających mnie ludzi, z rodzącej się wzajemnie sympatii podczas śniadaniowych lub kolacyjnych spotkań. Ładowałam akumulatory podczas naszych rozmów na postojach, czy podczas jazdy ścieżkami rowerowymi, na których można było się odprężyć i jechać spokojniej…

Ruszaliśmy gromadą obcych dla siebie w większości ludzi, wracaliśmy jak grupa dobrych znajomych, którzy coś ważnego razem przeżyli. Łączył nas trud pielgrzymkowy, wzajemna troska o siebie, wzajemna pomoc w naszych bolączkach i wspólny cel, który osiągnęliśmy…

Przyklęknęliśmy przed obrazem Czarnej Madonny i oddaliśmy jej wszystko co przez tyle kilometrów wieźliśmy.

To były bardzo ważne dni w moim życiu, które z radością powtórzę.

Renata

======================

 

Kiedy za przyczyną koleżanki zobaczyłam plakat dotyczący pielgrzymki, nie miałam wątpliwości, ze wezmę w niej udział. Miałam bowiem ważną intencję i pomyślałam sobie, że tylko Maryja może wstawić się u Swego Syna o zdrowie mojej Mamy. Wierzyłam w to orędownictwo. W każdej  przyjętej Komunii św. uwielbiałam Jej Syna w chorobie  mojej Mamy, doświadczając wzruszenia i daru łez. 

Czas naszej rowerowej pielgrzymki był również czasem, który bardzo mocno kształtował moje wnętrze. Poprzez  wspólną modlitwę brewiarzową, codzienną Eucharystię, Apel Jasnogórski, modlitwę Różańcową, Pan Bóg coraz bardziej wdzierał się do mojego zamkniętego serca, czyniąc je radośniejszym i  z dnia na dzień coraz bardziej otwartym. Pojechałam  na pielgrzymkę z jedną, konkretną intencja, a wróciłam  z pełnym naręczem Bożych Darów. Poznałam wartościowych, oddanych Bogu i Maryi ludzi.

Codziennie doświadczałam Miłości Bożej w posłudze Organizatorów, Kapłana, Osób zaangażowanych w przygotowanie posiłków, a także w luźnych rozmowach podczas jazdy czy postojów. Za każdą rozmowę, dobre słowo,  wsparcie na trasie, miły gest, cudowny uśmiech pragnę  każdemu  serdecznie podziękować. Matka Najświętsza postarała się o to, abyśmy wszyscy w komplecie, bezpiecznie dotarli do Jej Tronu. Jej szczególnie pragnę podziękować za to “wyjątkowe Zdrowaś Mario…”, tam, … na Jasnej Górze ,  za wyjątkową i bliską mojemu  sercu osobę. To ” wyjątkowe Zdrowaś Mario  … “, przyniosło mojej Mamie zdrowienie.

Ogromną radością  tuż po powrocie z pielgrzymki, była dla mnie wiadomość, że złośliwy guz piersi pomniejszył się sześciokrotnie. Chwała za to Panu Jezusowi i Matce Przenajświętszej! 

Dziękuję za cudowne przeżycia, za świetną organizację. Ta pielgrzymka była doskonała pod każdym względem. Bardzo chciałabym pojechać również w przyszłym roku.

Ania